codzienne życie na pustym łóżku. noce samotne i wieczory.
zalane piwem winem
zagryzione
mokre
moje
nasze życie oddzielne choć połączone
nie ma co sie dziwić dzisiejszemu światu, ze coraz częsciej ludzie, stowarzyszenia szukaja partnerów. Partner w biznessie. coraz czesciej wracamy do schematów pt.razem łatwiej.
normalne. zupełnie zyciowe.
ludzie godzą sie miedzy soba na dłuższą rozłąke mocno sobie ufając,ze to im nie zaszkodzi, ze niczego na złe w ich nie zmieni.swego będąc pewni rezygnuja z czegos w imię jakiegos dobra. praca gdzies daleko czy jakaś edukacj za granicą.
Żyje w związku na odległość 4 lata. tyle, ze od 2 lat mocno zmierzamy do tego, zebym w koncu przeniosła się do miasta,w którym mieszka On. niesamowicie bywa trudno. czasem sie wkurzam na nic niemal. bo juz mam dosć,ze konczy sie niedziela a ja jak potulne ciele zbieram manatki i wyjzezdzam. poza tym,ile mozna miec domow? tak sie składa ze ja mam 3.strasznie to kłopotliwe kiedy sie zastanwiam w kŧórym zostawiłam ksiazeczke sanepidowska czy spiwór. jeden dom,jedna rodzina jeden facet jedno miasto jeden dach nad głowa.dwa ź¶ódła dochodu.tak jest łatwiej technicznie;)jakos tak mi sie marzy zeby miec wszytsko w jednej szafie. i nie dlatego,ze nie radze sobie z wielorakościa życia. po prostu przychodzi czas kiedy chce sie moc miec na codzien jakąs dawke miłości a nie raz na tydzien zachłystywać sie nią przez 2 dni. Właściwie powinnam sie cieszyc jak głupia dp sera. nie musze szukac daleko by sobie uzmysłowic, ze zyje w bardoz poukłądanym i skąłdnym zwiazku gdyz moi znajomi widuja się raz w miesiacu,poniewaz Ona w Brystolu a On gdzie w Irlandii.a moja ciotka ma męża z Wysp dziewiczych, a Polka jest. i nigdy tam nie mieszkała. we francji sie poznali wiele wiele lat temu. i osobno przez dlugi czas ciagneli. To się udaje, to się na prawde może udać,ale osobiście sadzę jak tu teraz mysle, ze tylko wtedy gdy sie od ogólu idzie do szczególu.czyli mowiac krótko,jak sie najpierw jest daleko a pózniej przybliza. nie wyobrazam sobie wizji, kiedy po wspolnyum kilkuletnims zczesliwym mieszkaniu wspólnie jedno z nas sie wyprowadza i wpada na weekendy. Taka pare też znam ale wytrzymali osobno pól roku. Póniej on zmienil prace i wrócił do żony.
ludzie po co sobie to robic?
wszystko jest w naszych rekach. czasem nie ogarnie się miłości. czasem trzeba dać się jej ogarnąć.
po co się męczyć. osobno nie jest łatwiej.